Blog > Komentarze do wpisu
Dzien szósty, deszcz deszcz deszcz (2007.07.07)

Tego dnia pogoda miała się poprawić - niestety nie na suwalszczyźnie. Tego dnia była naprawdę fatalna, lało dokładnie cały dzień. Ale plany planami i trzeba spróbować cokolwiek zobaczyć. Na
początek jedziemy do Stańczyków, obejrzeć słynne mosty.

 

To jedne z najwyższych w Polsce mostów kolejowych. Pociągi nie jeżdżą już po nich  od lat, teraz to atrakcja turystyczna regionu. Przyciaga niezwykła uroda mostów. Na skraju puszczy Romickiej pomiędzy dwoma zalesionymi wzgórzami widzimy dwa wysokie "akwedukty" - piękny widok. Tego dnia z powodu beznadziejnej pogody jesteśmy tu tylko my i jeszcze jedna parka. Na dużym parking stoji tylko nasza felka:).

 

W strugach deszczu spacerujmy po jednym z mostów (drugi jest w remoncie). Piękna sprawa polecamy, bardzo ładne widoki na puszczę Romicką.

 

 

Opuszczamy Stańczyki i jedziemy do Suwalskiego Parku Krajobazowego, a dokładniej do Turtla. To maleńka osada młyńska na skraju parku krajobrazowego. Młyn w tym miejscu stał juz podobno w xv wieku i był to jeden z najwcześniej zamieszkałych miejsc na Suwalszczyźnie. Młyn aktualnie jest w ruinie, możemy oglądać stare koła młyńskie, resztki budynku i spiętrzenie.

 

 Z tego miejsca mieliśmy zrobić pieszą wycieczkę nad Jezioro Hańcza. Niestety leje jak z cebra i pozostał nam tylko spacerek na pobliskie wzgórza.

 

 

 

Na południu od Suwałk  krajobraz robi się bardzo pagórkowaty.  Mieliśmy wrażenie, że to jakieś przedgórze. Postanowiliśmy chociaż z samochodu obejrzeć te górki, zrobiliśmy sobie traskę polnymi drogami poprzez park suwalski.

 

Niestety  padało coraz mocniej i całe popołudnie spędziliśmy w sympatycznej restauracji Einstein w Suwałkach.

 

Jak tylko przestało padać jedziemy obejrzeć  bunkry w Bakałarzewie. Byłem trochę rozczarowany.Właściel wykupił tak naprawdę niewielki fragment linii umocnień, trochę je 'ucharakteryzował' drutami kolczastymi i zaporami przeciwczołgowymi. Ciekawie wygląda bunkier z pancerną kopułą.

 

 Pozostałe bunkry znajdują się na sąsiednich łąkach, wystarczy się trochę rozejrzeć. Niestety okolica ogrodzona jest pastuchami z podłączonym prądem co osobiście boleśnie odczułem :)). Poniżej Bakałarzewo widziane z linii bunkrów.

wtorek, 04 marca 2008, kajakowiec
Komentarze
2008/03/17 13:14:26
byliście tak blisko i się nie spotkaliśmy... :o| następnym razem zapraszam na herbatę chociaż :o)